KOPYTA NATURALNIE

czyli naturalny sposób pielęgnacji kopyt według SANHCP

Problemy z kopytami

Wiele koni udomowionych ma niestety kłopoty z kopytami, pod tym czy innym względem. Objawiać się one mogą we wrażliwości, cienkich i łamliwych ściankach, "rozlewaniu się" kopyta, asymetrii, krzywym scieraniu się materiału lub jeszcze na inne sposoby. Niestety, znacznie cześciej napotykamy kopyta problematyczne, niż całkiem zdrowe. Jeśli koń zostaje rozkuty i po zdjęciu podków odczuwa ból, to znaczy, że coś jest nie tak i ten problem nie zniknie tylko dlatego, że przytwierdzi się kolejne podkowy. Jedyne, co się wtedy osiąga, to że ukrywa się symptomy.

Poniżej znajduje się krótki opis najczęstszych kłopotów dotyczących kopyt, oraz informacja o tym, czym są właściwie owe kłopoty spowodowane.

Ochwat

Cały złożony przebieg chwatu nie jest szczegółowo przeanalizowany, gdyż przeprowadzono na ten temat zbyt malo badań. Badacze zdołali zidentyfikować bardzo wiele substancji, które mogą powodować ochwat, lecz nadal nie wiadomo, co dokładnie dzieje się potem. W uproszczeniu można powiedzieć, że ochwat ma dwie części albo fazy:

  1. Ochwat "nagły" (zwany także "medycznym") jest chorobą-zatruciem, porównywalną z zatruciem pokarmowym. Do organizmu konia dostaje się substancja, która oddziałuje na układ trawienny i funkcje jelit; substancja, która nie powinna znajdowac sie w układzie krążenia, wydziela się do krwi. Stan ten powoduje, między innymi, że listewek (blaszek) w kopycie zdolność do mocowania pogarsza się. Substancja-intruz rozprzestrzenia się, jak wyżej wspomniano, poprzez krew, dlatego znajduje się ona w całym końskim organizmie, a nie tylko w przedniej częście kopyta.

    Nowe badania wykazują, że - być może najczęściej występującą - przyczyną ochwatu jest fakt karmienia koni paszą zawierającą NSC (nonstructural carbohydrates, tzn. cukrów, skrobii i fruktanu), w ilości większej, niż taka, z którą organizm jest w stanie sobie poradzić. Jeśli owe węglowodany nie zostaną zagospodarowane w jelicie cienkim, wtedy przedostają się do jelita grubego, gdzie fermentują i dają objawy zatrucia.

    Także ochwat poporodowy można tutaj zaliczyć, gdyż i ten powodowany jest faktem, że w organizmie konia znajdują się niepożądane substancje, na które organizm reaguje objawami zatrucia.

  2. Ochwat przewlekły (czyli te symptomy, które widać jako deformację kopyta). Może być następstwem powyższego typu ochwatu, ale może być również spowodowany zaniedbaniem pielęgnacji kopyt. Opisany jest dokładniej w kolejnym podrozdziale.

"Nagły" ochwat jest problemem weterynaryjnym i nie ma nic wspólnego z pielęgnacją kopyt. Mimo to, mozna sobie zadać pytanie, czy najlepszą metodą jest w takim razie podanie antybiotyków, jeśli wiadomo, że funkcja jelit jest już zakłócona...

Najlepszym rozwiązaniem jest identyfikacja czynnika, który spowodował ochwat i wyeliminowanie go z diety konia. Zwykle wszystkie objawy chorobowe zanikają wtedy w ciągu 48-72 godzin.

Ochwat przewlekły

Ochwat przewlekły jest więc ową deformacją kopyt, która pozostaje po ochwacie "nagłym", nawet jeśli koń z medycznego punktu widzenia jest poza tym zdrowy. Powodem zniekształcenia kopyt jest fakt, że listewki w kopycie zostały przeciążone, rozciągniete i straciły zdolność do mocowania. Jeśli koń był wcześniej werkowany w sposób, który nie powoduje powstawania wadliwych napięć w kopycie, wówczas, w przypadku przejścia ataku "nagłego" ochwatu, nie nastąpiłaby żadna deformacja kopyt. Werkowanie nie może jednak nigdy zapobiec kolejnym atakom "nagłego" ochwatu (zatrucia).

Konie z ochwatem wykazują najczęściej większą deformację kopyt przednich (gdyż te niosą większą część wagi konia), i - także najczęściej - najbardziej widać zniekształcenie przedniej części kopyt, co tylko potwierdza fakt, że deformacja ma miejsce na skutek sił/przeciążeń pochodzących z zewnątrz. Ochwat przewlekły jest niejako spokrewniony z rotacją i opuszczeniem kości kopytowej - te problemy opisane są poniżej.

Rehabilitacja konia dotkniętego ochwatem przewlekłym jest właściwie bardzo prosta, skoro tylko usunięte zostały przyczyny powstawania deformacji. Należy jednak liczyć się z tym, że całkowite wyleczenie trwa około 9-12 miesięcy, gdyż tyle zabiera koniowi proces odbudowania nowej, zdrowej ścianki kopyta, o prawidłowym mocowaniu. W tym czasie jest ważne nieprzeciążanie ponad miarę blaszek (listewek) w kopycie. Jazda konna lub powożenie jest jednak możliwe dużo wcześniej, szczególnie, jeśli w czasie rehabilitacji używa sie butów dla konia (horseboots) z elastyczną wkładką w środku.

Rotacja kości kopytowej

bild på hovbensrotation
Foto: Ove Lind
Diagnoza "rotacja kości kopytowej" nie ma w rzeczy samej nic wspólnego ze zmianą skątowania kości kopytowej. Diagnoza ta stawiana jest często na podstawie zdjęcia rentgenowskiego zrobionego z boku, na którym zmierzono górną i dolną odległość między kością a ścianką kopyta. Jeśli odległość ta jest większa w dolnej, niż w górnej części, wtedy diagnoza brzmi "rotacja kości kopytowej".

Jednak ten kąt, który jest naprawdę interesujący, nie jest widoczny na tak zrobionym zdjęciu rentgena: to kąt, pod którym znajduje się dolna płaszczyzna kości kopytowej względem podłoża. Inaczej mówiąc równoległość (lub nierównoległość) kości kopytowej w stosunku do podłoża. Mimo, że kość kopytowa jest równoległa do podłoża, "rotacja" może nastąpić i tak, dlatego, że według definicji, to mocowanie ścianki kopyta do kości kopytowej (lub brak tego mocowania), dyktuje diagnozę.

Istnieje pogląd, jakoby ścięgno mieśnia zginacza głębokiego było zdolne do "opuszczenia" (rotacji) kości kopytowej i spowodowania różnicy kątów. Pogląd ten jest całkowicie niedorzeczny. Po pierwsze, kość kopytowa jest częścią szkieletu, umocowaną przy kości koronowej (tzn. nie wisi na ściance kopyta) i jest dociążona wagą konia do ziemi. Po drugie, ścianka kopyta jest z kolei umocowana do kości kopytowej za pomocą blaszek/listewek. Po trzecie, kość kopytowa nie może ulec rotacji dlatego, że pod nią nie ma w kopycie na to miejsca. Pod kością kopytową znajdują się żywe tkanki kopyta, a jeszcze niżej – podeszwa kopyta, a więc nie ma miejsca, gdzie kość kopytowa mogłaby "rotować".

To, co się naprawdę dzieje w kopycie, to fakt, że ścianka kopyta oderwała się od swojego mocowania (poprzez listewki w kopycie) do kości kopytowej (co spowodowane jest złym rozkładem obciążeń w kopycie i osłabionymi listewkami). Często kąty wsporowe są przy tym zbyt długie, co powoduje, że kość kopytowa niejako "stoi na czubku". W najgorszym razie ludzie próbują wtedy skracać przednią cześć kopyta od spodu, co tylko pogarsza ból i zwiększa ryzyko przebicia podeszwy.

Powyższe brzmi może jak dzielenia włosa na czworo, ale tak naprawdę ma decydujące znaczenie, jeśli rotacja ma być wyleczona (co oczywiście jest możliwe).

Nie można natomiast, za pomocą podkowy-serduszka (heartbar), ani podkowy PG (szwedzka nazwa podków korekcyjnych typu metal-guma, z pełną podeszwą – przyp. tłumacza) umocować na powrót kość kopytową do ścianki kopyta, gdyż to właśnie ścianka straciła swe mocowanie do kości kopytowej. Należy zatem zrozumieć, że kość kopytowa nigdy w rzeczy samej nie "rotowała". To puszka kopyta zmieniła swój kształt i położenie.

Rehabilitacja jak zwykle – nie nastręcza trudności, jeśli rozumie się przyczynę stanu rzeczy: Usunięcie nieprawidłowych napięć, które odciągają ściankę kopyta od jej mocowania do kości kopytowej, poprzez właściwe skrócenie przedniej części kopyta od przodu (nigdy od dołu poprzez skracanie podeszwy!), oraz opuszczenie kątów wsporowych do tej wysokości, która jest naturalna dla danego konia i kopyta. Następnie odczekanie (i umożliwienie), żeby wyrosła nowa ścianka kopyta, ze zdrowym mocowaniem ścianki do kości kopytowej i jest po problemie.

Podobnie, jak przy ochwacie przewlekłym, ważne jest, aby podczas całego procesu rehabilitacji, nigdy nie dopuścić do przeciążenia listewek w kopycie (innymi słowy – nie obciążać ścianki kopyta ponad miarę).

Opuszczenie kości kopytowej

Podczas tzw. opuszczenia kości kopytowej, listewki w kopycie utraciły zdolność do mocowania na całej swojej powierzchni. Kość kopytowa nie "opadła" w stosunku do kości koronowej (wówczas musiałaby przecież powstać pusta przestrzeń w jakimś miejscu w szkielecie), a widoczna (np. na zdjęciu rentgenowskim) zmiana jest taka, że kość kopytowa przyjęła niższe położenie w puszce kopytowej. Z zewnątrz wygląda to najczęściej tak, że kopyto wydaje się "wysokie", ale mimo to, od spodu wygląda na to, że nie ma co werkować.

Aby wyleczyć opuszczenie kości kopytowej, trzeba zrozumieć, że kość kopytowa nigdy nigdzie nie opadła (i dlatego też nie wolno jej w żaden sposób "wciskać z powrotem do góry"), tylko z kolei to puszka kopytowa umieszczona jest wyżej, gdyż chore listewki nie mocują jej do kości kopytowej. W konsekwencji należy odciążyć ścianki kopyta, aby mogły powrócić do zwykłej pozycji. Kopyto leczy się samo, jeśli podczas werkowania dba się o to, aby nowa, zdrowa, odrastająca od góry ścianka kopyta nie była odrywana z powodu niewłaściwych obciążeń w kopycie.

Skoro wiadomo, że to tylko puszka kopytowa zmieniła swą pozycję (pchana jest ku górze), można łatwo zrozumieć proces rehabilitacji. Żaden koń nie powinien tracić życia z powodu stanu, który można łatwo wyleczyć.

Pęknięcia/szczeliny

hovspricka
Foto: Ove Lind
Szczeliny w kopycie powstają na skutek napięć w tworzywie. Napięcia te spowodowane są tym, że – w ten czy inny sposób – kopyto podlega działaniu nierównych sił/obciążeń. Przykładowo, jeśli jedna strona ścianki kopyta podlega siłom działającym w innym kierunku, niż w reszcie kopyta, to powstaje napięcie, które może spowodować pęknięcia ścianki. Szczelina może powstać zupełnie gdzie indziej, niż samo napięcie (powód). Szczeliny w tylnej części kopyta często spowodowane są niewłaściwym werkowaniem kątów wsporowych.

Podkowy nigdy nie rozwiązują tego rodzaju problemów, gdyż nie usuwają wadliwego napięcia w ściance kopyta. Nawet traktowanie kopyta nitami i śrubami nadal nie usuwa przyczyny.

Prosty i naturalny sposób postępowania, to oczywiście usunięcie wadliwych napięć w kopycie. Wówczas ścianka kopyta przestaje pękać, a – w miarę jak kopyto rośnie dalej – szczeliny wraz ze ścianką kopyta "schodzą w dół" i znikają.

Gnicie strzałki kopytowej

Gnicie strzałki jest bardzo częstym problemem. Powodem jest infekcja bakteryjna albo grzybicza. W suchych warunkach infekcja często jest uśpiona i przybiera na sile w zetknięciu z wilgocią.

Sam fakt, że w ogóle występuje infekcja, oznacza, że system odpornościowy konia jest w gorszej kondycji (wystawiony na większe stężenie bakterii/grzybów, niż takie, z którym jest w stanie sobie poradzić). Odporność konia jest w największej mierze uzależniona od prawidłowego funkcjonowania jelit, ale w przypadku kopyt, nawet ich stan odgrywa dużą rolę. Jeśli krążenie krwi w kopycie nie przebiega sprawnie i jeśli strzałka nie może pracować tak, jak powinna, wtedy odporność kopyta na infekcje jest pogorszona.

Istnieje cały szereg sposobów, aby potraktować gnicie strzałki. Problem w tym, że sporo stosowanych środków to środki trujące. Dziegieć, dla przykładu należy właśnie do tych, i ma w związku z tym złe oddziaływanie (efekty uboczne) na podeszwę i strzałkę. Zastosowanie koloidalnego srebra lub winnego octu z jabłek zwykle wystarcza, jako leczenie zewnętrzne.

Nie wystarcza jednak samo potraktowanie objawów zewnętrznych: należy także zająć się problemem "ukrytym" w sposobie odżywiania, oraz w samym funkcjonowaniu strzałki (rozsądnie dopasowany ruch), aby osiągnąć trwałe rezultaty. Rzecz oczywista, że również środowisko, w którym przebywa koń, ma w tej sprawie znaczenie.

© Lars Palo, specjalista metody SANHCP
Palo Natur & Kultur HB
Vallen 50
931 93 SKELLEFTEÅ, SWEDEN
+46 (0)73-038 38 52
www.palohb.com
info@palohb.com
Niniejsze strony odzwierciedlają moje doświadczenia, za ewentualne odstępstwa od oficjalnej postawy SANHCP jestem sam odpowiedzialny.